Jestem pod wrażeniem odwagi agencji i marketerów Skittles – uczynię zatem to, z czego ucieszyliby się najbardziej. Podam dalej.
Kiedy polscy marketerzy odważą się pójść tak hardkorowo? Pewnie wtedy, kiedy agencje wyjmą sobie z gęby knebel autocenzury.
Czy to jest dobry viral? Oczywiście, że tak.
- Kiczowaty gość,
- wyrazista historia,
- dźwięki, na które wszyscy domownicy/biesiadnicy nastawiają uszu i oczami szukają monitora,
- produkt w centrum uwagi, choć może nie od początku;-),
- budowanie napięcia,
- totalne zaskoczenie…
To wszystko + dość oczywista grupa docelowa + social media = po prostu rozrywka, która właściwie nie potrzebuje słów, aby zrozumiał ją cały świat. I można oczywiście powiedzieć, że takie coś, to każdy potrafi wymyśleć. Pewnie, że tak. Tylko nikt nie ma odwagi;)