Tor F1 w Polsce – o sukcesie kampanii LG

Zacząłem ten blog od entuzjastycznej reakcji na powrót do F1 Michaela Schumachera. Niestety, wczoraj dowiedzieliśmy się, że jednak kontuzja mu na powrót nie pozwoli. Dziś z kolei czytam o pomyśle Luci di Montezemolo, żeby w zawodach można było wystawiać 3 zawodników. Pomysł tyle zacny, co nierealny. Bo jak można go przeforsować w czasach wszechobecnego cięcia kosztów?

A propos Formuły 1 i internetu – kilka tygodni temu LG, przedstawiając się jako globalny partner F1, zorganizowało wielką internetową akcję – tor formuły 1 w Polsce. Internauci wchodzili na mini serwis www.torformuly1.pl i przez 2 miesiące oddawali głosy na jedno z 4 miast: Wrocław, Warszawę, Gdynię lub Kraków. Nie dało się o tej akcji nie słyszeć – trąbił o niej internet, radio, telewizja i gazety.

Polskie_tory_Formuly_3353201

Udział w zabawie wzięło ok. 140 000 osób, wygrał Wrocław (yeah!). Każdy z uczestników zabawy oddając swój głos musiał zostawić swój e-mail. Swoją drogą… ciekaw jestem, choć tym LG na pewno się nie pochwali, jak wielu spośród tych internautów zaznaczyło również checkbox „wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail w celach marketingowych… bla bla bla…”. Mam jakieś swoje przypuszczenia, ale nie chcę rzucać liczbami z powietrza.

Chcę napisać o 5 czynnikach sukcesu tej kampanii. Zarówno z perspektywy przedstawiciela grupy docelowej jak i obserwatora “z branży”.

  1. Zaangażowanie – dostałem link do tego serwisu od kilku kolegów i sam podałem go dalej paru osobom. Pomimo pierwszego odruchu, że jest to działanie marketingowe (skrzywienie zawodowe), cała akcja była dla mnie czymś przyjemnym. Jestem fanem F1 -> widzę jak może wyglądać tor w moim mieście -> robię WOW! -> głosuję! -> podsyłam innym fanom F1, żeby też zagłosowali -> kto wie, może kiedyś faktycznie tak się stanie. Dałem się wciągnąć marce w interakcję i było mi z tym dobrze – brawo!
  2. Niskie koszty – praktycznie każdy konkurs, który ma zachęcić użytkowników do przekazania marce swojego adresu e-mail, jest zwykle związany z konkursem. A konkurs to nagrody i stojące za nim koszty w postaci zakupów i dystrybucji. W tej kampanii nie było żadnych nagród dla użytkowników, bo sama idea była dla nich tak bardzo atrakcyjna, że za nagrodę mogli uznać zwycięstwo ich miasta-faworyta w całej akcji.
  3. Wiarygodność – LG w całej akcji przedstawiało się jako oficjalny partner F1. I chociaż praktycznie nikt nie wiedział co to de facto znaczy, mógł z tego zrozumieć, że LG to organizacja na tyle silna, że w F1 faktycznie może coś wywalczyć. A skoro każdy głos, jak mówi LG, wzmacnia całą ideę i daje im argument w postaci „ludzie tego chcą!”, wiarygodność jest pełna i niekwestionowana.
  4. Bezpieczeństwo – rzecz w tym wszystkim najciekawsza – nie ma żadnej, absolutnie żadnej gwarancji – i LG oczywiście tego nie ukrywa – że przedmiot całej akcji, kiedykolwiek stanie się rzeczywistością.
  5. Kontynuacja – po zakończeniu akcji organizatorzy mówią że… „Plebiscyt nie jest końcem naszego projektu. Już wkrótce na stronie www.TorFormuly1.pl, polscy fani F1™ będą mogli włączyć się w kolejne akcje, które będą promować organizację wyścigów F1 w Polsce”. A kontynuacja akcji, która zaangażowała swoich uczestników jest czymś, czego oni oczekują. Nie ma lepszej sytuacji od tej, kiedy konsumenci czekają na to co da im marka.

Czekam!

One thought on “Tor F1 w Polsce – o sukcesie kampanii LG

  1. Pingback: O aplikacji „Henio śpiewa” – Żet dla brief.pl | Mariusz Pełechaty

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s